Coś do Poczytania.
wtorek, 12 lutego 2013
sobota, 2 lutego 2013
Rozdział 13
Mieszkam już z Joshem 2 miesiące, pierwszy miesiąc był super, rozmawialiśmy śmialiśmy się i wszędzie razem chodziliśmy, byliśmy parą do teraz. W drugim miesiącu wogóle nie gadaliśmy praktycznie wogóle się nie widzieliśmy. Pewnego dnia postanowiłam zadzwonić do Zayna. Tak Zayna, tylko za nim tak tęskiniłam najbardziej. Wybrałam jego numer i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
N: Zayn, cześć tu Natalia. Pamiętasz mnie jeszcze?
Z: Natalia, tak sie cieszę, że dzwonisz, ale się za tobą stęskniliśmy!
N: No ja też, wiesz co chciałabym się z tobą i Harrym spotkać.
Z: A kiedy?
N: NO dzisiaj, może w starbucksie, o 14.00 czekajcie na mnie przed wejściem, ok ?
Z:Ok, będziemy czekać...
N: NO to do zobaczenia!
Z: No do zobaczenia!
Zobaczyłam na zegarek, była 13.00, więc mogłam już się iść szykować.
Ubrałam to :
Była już 13.45 , wyszłam z domu udając się w strone umuwionego miejsca. Postanowiła pójść przez park, bo było szybciej. Szłam, i szlam i wtedy stanęłam jak wryta.
N: Josh! - wydarłam się na cały park, kiedy ujrzałam Josha całującego inną dziewczynę.
J: Natalia to nie jest tak jak myślisz!
N: No nie wiem, z nami koniec!- Krzyknęłam i pobiegłam do starbucksa. Kiedy byłam już dość blisko zobaczyłam chłopaków. Harrego i Zayna.
Z: Natalia co się stało?
N: Chodzmy do środka, wszystko wam opowiem.- Weszłam do środka z chłopakami cała zapłakana.
Usiedliśmy koło okna, i wszysko im opowiedziałam.
H: No, ale przecież, czemu on to zrobił?
N:A ja mam wiedzieć, już od miesiąca się dziwnie zachowywał...
Z: A będziesz z nim dalej mieszkać?
N: Nie wiem, ja mam tam wszystkie moje rzeczy...
H: To jak chcesz możesz zamieszkać u nas...
N: Co? Wy jeszcze chcecie ze mną mieszkac po tym co zrobiłam?
Z: Ty tego nie zrobiłaś, to NIall.
N:Wiem, wiem, ale mogę naprawdę?
H: Wszyscy się za tobą strasznie tęskniliśmy. Możesz się wprowadzić nawet dzisiaj.- umiechną się loczek.
N: Dziękuje, będę u was za jakieś 2 godziny, więc bądzcie gotowi.
Z: Spoko.
N: To ja już pójde, i się spakuje. Zadzwonie do was jescze jak będę wyjerzdżać. Na razie!
H&Z: Do zobaczenia.
Rozstaliśmy się i szybko udałam się w kierunku domu Josha. Kiedy weszłam go jescze nie było więc miałam większą swobodę. Pakowanie zajęło mi 1 godzinę, zadzwoniłam po taksówkę, i zadzwoniłam do chłopców. Po 15 minutach byłam pod ich domem. Zdazwoniłam do drzwi a w nich stannął Lou.
L:Natalia?
N: We własnej osobie...
Rzuciłam mu się w ramiona.
L: Chodz do środka, chłopaki już czekają.
Złapałam go za rękę i weszliśmy do salony, a tam siedziała cała czwórka.
1D: Natalia!
N: Chlopaki!
Rzucili się na mnie, że aż nie mogłam oddychać. Nawet Niall.
Li: Ale się cieszymy że do nas wróciłaś!
N: Nie możliwe !
Usiedliśmy na kanapie i rozmawialiśmy strasznie długo, aż zrobiła się godzina 20.00.
Niall: To może jakiś horror? I jedzenie ?
Z: Dlaczego nie, brakowało nam tego!
N: NO okej, tylko ja się pójdę przebrać w piżdżamę i wezmą prysznic.- Poszłam poszłam na górę wzięłam prysznic i ubrałam piżdżamę. Zeszłam na dół i usiadłam na kanapie koło Harrego i Zayna. Oglądaliśmy straszny horror, w momentach kiedy się bałam przytulałam się mocno da Zayna. Naszczęście niedługo film się skończył i poszłam na górę spać.
Następnego dnia rano.
I jak podoba się. Zmieniłam co nieco, ale jestem dumna / Malikowa
Mieszkam już z Joshem 2 miesiące, pierwszy miesiąc był super, rozmawialiśmy śmialiśmy się i wszędzie razem chodziliśmy, byliśmy parą do teraz. W drugim miesiącu wogóle nie gadaliśmy praktycznie wogóle się nie widzieliśmy. Pewnego dnia postanowiłam zadzwonić do Zayna. Tak Zayna, tylko za nim tak tęskiniłam najbardziej. Wybrałam jego numer i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
N: Zayn, cześć tu Natalia. Pamiętasz mnie jeszcze?
Z: Natalia, tak sie cieszę, że dzwonisz, ale się za tobą stęskniliśmy!
N: No ja też, wiesz co chciałabym się z tobą i Harrym spotkać.
Z: A kiedy?
N: NO dzisiaj, może w starbucksie, o 14.00 czekajcie na mnie przed wejściem, ok ?
Z:Ok, będziemy czekać...
N: NO to do zobaczenia!
Z: No do zobaczenia!
Zobaczyłam na zegarek, była 13.00, więc mogłam już się iść szykować.
Ubrałam to :
Była już 13.45 , wyszłam z domu udając się w strone umuwionego miejsca. Postanowiła pójść przez park, bo było szybciej. Szłam, i szlam i wtedy stanęłam jak wryta.
N: Josh! - wydarłam się na cały park, kiedy ujrzałam Josha całującego inną dziewczynę.
J: Natalia to nie jest tak jak myślisz!
N: No nie wiem, z nami koniec!- Krzyknęłam i pobiegłam do starbucksa. Kiedy byłam już dość blisko zobaczyłam chłopaków. Harrego i Zayna.
Z: Natalia co się stało?
N: Chodzmy do środka, wszystko wam opowiem.- Weszłam do środka z chłopakami cała zapłakana.
Usiedliśmy koło okna, i wszysko im opowiedziałam.
H: No, ale przecież, czemu on to zrobił?
N:A ja mam wiedzieć, już od miesiąca się dziwnie zachowywał...
Z: A będziesz z nim dalej mieszkać?
N: Nie wiem, ja mam tam wszystkie moje rzeczy...
H: To jak chcesz możesz zamieszkać u nas...
N: Co? Wy jeszcze chcecie ze mną mieszkac po tym co zrobiłam?
Z: Ty tego nie zrobiłaś, to NIall.
N:Wiem, wiem, ale mogę naprawdę?
H: Wszyscy się za tobą strasznie tęskniliśmy. Możesz się wprowadzić nawet dzisiaj.- umiechną się loczek.
N: Dziękuje, będę u was za jakieś 2 godziny, więc bądzcie gotowi.
Z: Spoko.
N: To ja już pójde, i się spakuje. Zadzwonie do was jescze jak będę wyjerzdżać. Na razie!
H&Z: Do zobaczenia.
Rozstaliśmy się i szybko udałam się w kierunku domu Josha. Kiedy weszłam go jescze nie było więc miałam większą swobodę. Pakowanie zajęło mi 1 godzinę, zadzwoniłam po taksówkę, i zadzwoniłam do chłopców. Po 15 minutach byłam pod ich domem. Zdazwoniłam do drzwi a w nich stannął Lou.
L:Natalia?
N: We własnej osobie...
Rzuciłam mu się w ramiona.
L: Chodz do środka, chłopaki już czekają.
Złapałam go za rękę i weszliśmy do salony, a tam siedziała cała czwórka.
1D: Natalia!
N: Chlopaki!
Rzucili się na mnie, że aż nie mogłam oddychać. Nawet Niall.
Li: Ale się cieszymy że do nas wróciłaś!
N: Nie możliwe !
Usiedliśmy na kanapie i rozmawialiśmy strasznie długo, aż zrobiła się godzina 20.00.
Niall: To może jakiś horror? I jedzenie ?
Z: Dlaczego nie, brakowało nam tego!
N: NO okej, tylko ja się pójdę przebrać w piżdżamę i wezmą prysznic.- Poszłam poszłam na górę wzięłam prysznic i ubrałam piżdżamę. Zeszłam na dół i usiadłam na kanapie koło Harrego i Zayna. Oglądaliśmy straszny horror, w momentach kiedy się bałam przytulałam się mocno da Zayna. Naszczęście niedługo film się skończył i poszłam na górę spać.
Następnego dnia rano.
I jak podoba się. Zmieniłam co nieco, ale jestem dumna / Malikowa
niedziela, 27 stycznia 2013
Rozdział 12 - Nieszczęśliwy wypadek
Wzięłam pod rękę Josha, zaprowadziłam na góre do jego sypialni i połorzyłam na jego łóżku.
-Nie potrzebujesz czegoś?- spytałam z troską.
-Nie nic nie potrzebuje.
-Okey to ja idę wziąść prysznic.
-Dobra, ja idę spać, dobranoc.
-Dobranoc, a z nosa ci już krew nie leci?
-Nie, nie idz już!
-No dobrze.
-Kocham cię, Natalia.
-Ja ciebie też, Josh.
Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, umyłąm włosy i zęby, następnie je wysuszyłam. Położyłam się do łóżka gdzieś około 00.00, zanęłam odrazu, po tym co dzisiaj przeżyłam, nie mogłam uwierzyć, że to wszystko stało się w tak krótkim czasie: rozmowa z Joshem, spotkanie z nim, sms od NIalla, przeprowadzka tutaj i jeszcze ta awantura z Niallem, ale jestem szczęśliwa, że mam takiego fajnego faceta jak Josh. Obudziłam się o 9.15. Najpierw poszłam zobaczyć jak tam Josh się czuje. Zapukałam, ale nikogo nie było, pomyślałam, że zszedł na dół i je śniadanie, więc poszłam się ubrać. Ubrałam to do góry ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^, zrobiłam lekki makijaż i włosy spiełam w koka. Zchodząc na dół czułam spalenizne. Odrazu poszłam do kuchni. Tak jak się spodziewałam Josh spalił jajka.
-Dzień dobry.
-O już wsatłaś.
-Co spaliłeś?
-Jajka.
-Uhuhuhu, nieźle.
-NO wiem, a tak wogóle to dzięń dobry.- podszedł do mnie i pocałował moje zimne usta.
-Co chcesz dzisiaj robić- spytał mnie.
-No nie wiem... Może do zoo ?
-Do zoo?... NO dobra jak chcesz- uśmiechnął się przyjaźnie.
-Dostajesz gazety?
-Tak,tak leży w salonie.
-Aha, to ja idę sobie poczytać
-ok
Poszłam po gazete, i jak ją wzięłam to o mało co nie wybuchłam. Na pierwszej stronie było napisane, że ja i Niall się rozstaliśmy.
-Josh czytałeś to!?
-Tak.
-I co o tym sądzisz?
-Nie wiem co myślec.
-Boooże! NIe można mieć prywatności w tym obrzydłym kraju!
-No, ja widać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
KOniec, podobo się? / Joshowa
Wzięłam pod rękę Josha, zaprowadziłam na góre do jego sypialni i połorzyłam na jego łóżku.
-Nie potrzebujesz czegoś?- spytałam z troską.
-Nie nic nie potrzebuje.
-Okey to ja idę wziąść prysznic.
-Dobra, ja idę spać, dobranoc.
-Dobranoc, a z nosa ci już krew nie leci?
-Nie, nie idz już!
-No dobrze.
-Kocham cię, Natalia.
-Ja ciebie też, Josh.
Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, umyłąm włosy i zęby, następnie je wysuszyłam. Położyłam się do łóżka gdzieś około 00.00, zanęłam odrazu, po tym co dzisiaj przeżyłam, nie mogłam uwierzyć, że to wszystko stało się w tak krótkim czasie: rozmowa z Joshem, spotkanie z nim, sms od NIalla, przeprowadzka tutaj i jeszcze ta awantura z Niallem, ale jestem szczęśliwa, że mam takiego fajnego faceta jak Josh. Obudziłam się o 9.15. Najpierw poszłam zobaczyć jak tam Josh się czuje. Zapukałam, ale nikogo nie było, pomyślałam, że zszedł na dół i je śniadanie, więc poszłam się ubrać. Ubrałam to do góry ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^, zrobiłam lekki makijaż i włosy spiełam w koka. Zchodząc na dół czułam spalenizne. Odrazu poszłam do kuchni. Tak jak się spodziewałam Josh spalił jajka.
-Dzień dobry.
-O już wsatłaś.
-Co spaliłeś?
-Jajka.
-Uhuhuhu, nieźle.
-NO wiem, a tak wogóle to dzięń dobry.- podszedł do mnie i pocałował moje zimne usta.
-Co chcesz dzisiaj robić- spytał mnie.
-No nie wiem... Może do zoo ?
-Do zoo?... NO dobra jak chcesz- uśmiechnął się przyjaźnie.
-Dostajesz gazety?
-Tak,tak leży w salonie.
-Aha, to ja idę sobie poczytać
-ok
Poszłam po gazete, i jak ją wzięłam to o mało co nie wybuchłam. Na pierwszej stronie było napisane, że ja i Niall się rozstaliśmy.
-Josh czytałeś to!?
-Tak.
-I co o tym sądzisz?
-Nie wiem co myślec.
-Boooże! NIe można mieć prywatności w tym obrzydłym kraju!
-No, ja widać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
KOniec, podobo się? / Joshowa
sobota, 26 stycznia 2013
Rozdział 11 - ,, Ja cię wciąż kocham"
Niall wciąż do mnie dzwonił, w pewnym momencie nie wytrzymałam i odebrałam.
-Czego ty ode mnie chcesz co? Zraniłeś mnie po raz kolejny i nie trzeciego razu już nie zniosę! Wracaj do tej swojej nowej dziewczynę, którą kochasz. Jak cię nie ma koło mnie czuję się szczęśliwa i wolna! Nie dzwoń do mnie więcej bo i tak nie odbiore!
-Ale ja cię wciąż kocham!
-A ja ciebie nie!
Natychmiast się rozłączyłam, nie mogłam dłużej go słyszeć. On doprowadzał mnie do szału. Nie nawidziłam go za to że wogóle istnieje taka okropna istota jak on!
-Wszystko okey?- spytał wchodzący do pokoju Josh, z jego twarzy aż tryskała troska.
-Tak, nie musisz się martwić.
-A z kim rozmawiałaś?
-Z Niallem, niestety.
-Dlaczego?
-Musiałam mu wygarnąć, co o nim myślałam, ha jeszcze ma czelność muwić że mnie wciąż kocha!
Łza zleciała mi po policzku a chłopak do mnie podbiegł i ją otarł kciukiem.
-Nie martw się masz teraz mnie, ze mną nie masz się o nic bać, obiecuje- pocałować mnie w czoło.
Jaki Josh, jest kochany. NIgdy nie czułam się tak kochana, przez nikogo. On był tak dobry dla mnie, kochałam go strasznie. Nie myślałam, że będę z nim kiedyś taka szczęśliwa.
-Kocham cię- wyszeptał mi do ucha.
-Ja ciebie też, i może bardziej.
-Nie, bo ja kocham cię całym sercem.
-No dobra niech ci będzie.
-Chcesz kakao?
-No to chodz.
Poszliśmy na dół i zrobiliśmy sobie kakao, wtedy ktoś zadzwonił do drzwi.
-Poczekaj ja otworze.-Powiedział Josh i pobiegł do drzwi. Otworzył je a w nich stała cała piątka. Nie mogłam uwierzyć.
-O co chodzi?- spytał chłopak.
-Gdzie ona jest?
-Ale kto?
-Natalia!
Wtedy blondyn podbiegł do mnie i się we mnie wtulił, zaraz go odepchnęłam.
-Co wy tutaj robicie i jak mnie znaleźliście?!
-Ja cie kocham Natalia, proszę wróć do mnie.
-Spadaj, i wyjdzcie z tego domu, brzydzę się wami a szczególnie tobą, Niall!
-Nie wyjdę z tąd jak nie wrócisz ze mną!
-Ja mam swoje życie i mieszkam tutaj i nie zamierzam się stąd ruszać. Układam sobie życie z kimś innym, i napewno z tobą!
-To on tak?
-Tak żebyś wiedział.
Spojrzałam wtedy na Josha, stał jak ten słup soli, podbiegł do niego Niall i uderzył go w twarz.
-Co ty robisz idioto!- szybko podbiegłam do Josha.
-To co powinienen zrobić już dawno!
-Wynoś się z tąd, natychmiast!
Podszedł do mnie jako jedyny Zayn i spytał mnie czy mi pomóc.
-Nie idz sobie z tą najdalej ode mnie!
Wyszli w kilka sekund.
-Josh, żyjesz?- spytałam z łzami w oczach.
-Tak żyje.
-Kocham cię- pocałowałam go najlepiej jak tylko mogłam.
-Też cię kocham Natalia.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejo, zrobiłam wcześniej, podoba się? / Joshowa
-
Niall wciąż do mnie dzwonił, w pewnym momencie nie wytrzymałam i odebrałam.
-Czego ty ode mnie chcesz co? Zraniłeś mnie po raz kolejny i nie trzeciego razu już nie zniosę! Wracaj do tej swojej nowej dziewczynę, którą kochasz. Jak cię nie ma koło mnie czuję się szczęśliwa i wolna! Nie dzwoń do mnie więcej bo i tak nie odbiore!
-Ale ja cię wciąż kocham!
-A ja ciebie nie!
Natychmiast się rozłączyłam, nie mogłam dłużej go słyszeć. On doprowadzał mnie do szału. Nie nawidziłam go za to że wogóle istnieje taka okropna istota jak on!
-Wszystko okey?- spytał wchodzący do pokoju Josh, z jego twarzy aż tryskała troska.
-Tak, nie musisz się martwić.
-A z kim rozmawiałaś?
-Z Niallem, niestety.
-Dlaczego?
-Musiałam mu wygarnąć, co o nim myślałam, ha jeszcze ma czelność muwić że mnie wciąż kocha!
Łza zleciała mi po policzku a chłopak do mnie podbiegł i ją otarł kciukiem.
-Nie martw się masz teraz mnie, ze mną nie masz się o nic bać, obiecuje- pocałować mnie w czoło.
Jaki Josh, jest kochany. NIgdy nie czułam się tak kochana, przez nikogo. On był tak dobry dla mnie, kochałam go strasznie. Nie myślałam, że będę z nim kiedyś taka szczęśliwa.
-Kocham cię- wyszeptał mi do ucha.
-Ja ciebie też, i może bardziej.
-Nie, bo ja kocham cię całym sercem.
-No dobra niech ci będzie.
-Chcesz kakao?
-No to chodz.
Poszliśmy na dół i zrobiliśmy sobie kakao, wtedy ktoś zadzwonił do drzwi.
-Poczekaj ja otworze.-Powiedział Josh i pobiegł do drzwi. Otworzył je a w nich stała cała piątka. Nie mogłam uwierzyć.
-O co chodzi?- spytał chłopak.
-Gdzie ona jest?
-Ale kto?
-Natalia!
Wtedy blondyn podbiegł do mnie i się we mnie wtulił, zaraz go odepchnęłam.
-Co wy tutaj robicie i jak mnie znaleźliście?!
-Ja cie kocham Natalia, proszę wróć do mnie.
-Spadaj, i wyjdzcie z tego domu, brzydzę się wami a szczególnie tobą, Niall!
-Nie wyjdę z tąd jak nie wrócisz ze mną!
-Ja mam swoje życie i mieszkam tutaj i nie zamierzam się stąd ruszać. Układam sobie życie z kimś innym, i napewno z tobą!
-To on tak?
-Tak żebyś wiedział.
Spojrzałam wtedy na Josha, stał jak ten słup soli, podbiegł do niego Niall i uderzył go w twarz.
-Co ty robisz idioto!- szybko podbiegłam do Josha.
-To co powinienen zrobić już dawno!
-Wynoś się z tąd, natychmiast!
Podszedł do mnie jako jedyny Zayn i spytał mnie czy mi pomóc.
-Nie idz sobie z tą najdalej ode mnie!
Wyszli w kilka sekund.
-Josh, żyjesz?- spytałam z łzami w oczach.
-Tak żyje.
-Kocham cię- pocałowałam go najlepiej jak tylko mogłam.
-Też cię kocham Natalia.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejo, zrobiłam wcześniej, podoba się? / Joshowa
-
Subskrybuj:
Posty (Atom)




