Rozdział 11 - ,, Ja cię wciąż kocham"
Niall wciąż do mnie dzwonił, w pewnym momencie nie wytrzymałam i odebrałam.
-Czego ty ode mnie chcesz co? Zraniłeś mnie po raz kolejny i nie trzeciego razu już nie zniosę! Wracaj do tej swojej nowej dziewczynę, którą kochasz. Jak cię nie ma koło mnie czuję się szczęśliwa i wolna! Nie dzwoń do mnie więcej bo i tak nie odbiore!
-Ale ja cię wciąż kocham!
-A ja ciebie nie!
Natychmiast się rozłączyłam, nie mogłam dłużej go słyszeć. On doprowadzał mnie do szału. Nie nawidziłam go za to że wogóle istnieje taka okropna istota jak on!
-Wszystko okey?- spytał wchodzący do pokoju Josh, z jego twarzy aż tryskała troska.
-Tak, nie musisz się martwić.
-A z kim rozmawiałaś?
-Z Niallem, niestety.
-Dlaczego?
-Musiałam mu wygarnąć, co o nim myślałam, ha jeszcze ma czelność muwić że mnie wciąż kocha!
Łza zleciała mi po policzku a chłopak do mnie podbiegł i ją otarł kciukiem.
-Nie martw się masz teraz mnie, ze mną nie masz się o nic bać, obiecuje- pocałować mnie w czoło.
Jaki Josh, jest kochany. NIgdy nie czułam się tak kochana, przez nikogo. On był tak dobry dla mnie, kochałam go strasznie. Nie myślałam, że będę z nim kiedyś taka szczęśliwa.
-Kocham cię- wyszeptał mi do ucha.
-Ja ciebie też, i może bardziej.
-Nie, bo ja kocham cię całym sercem.
-No dobra niech ci będzie.
-Chcesz kakao?
-No to chodz.
Poszliśmy na dół i zrobiliśmy sobie kakao, wtedy ktoś zadzwonił do drzwi.
-Poczekaj ja otworze.-Powiedział Josh i pobiegł do drzwi. Otworzył je a w nich stała cała piątka. Nie mogłam uwierzyć.
-O co chodzi?- spytał chłopak.
-Gdzie ona jest?
-Ale kto?
-Natalia!
Wtedy blondyn podbiegł do mnie i się we mnie wtulił, zaraz go odepchnęłam.
-Co wy tutaj robicie i jak mnie znaleźliście?!
-Ja cie kocham Natalia, proszę wróć do mnie.
-Spadaj, i wyjdzcie z tego domu, brzydzę się wami a szczególnie tobą, Niall!
-Nie wyjdę z tąd jak nie wrócisz ze mną!
-Ja mam swoje życie i mieszkam tutaj i nie zamierzam się stąd ruszać. Układam sobie życie z kimś innym, i napewno z tobą!
-To on tak?
-Tak żebyś wiedział.
Spojrzałam wtedy na Josha, stał jak ten słup soli, podbiegł do niego Niall i uderzył go w twarz.
-Co ty robisz idioto!- szybko podbiegłam do Josha.
-To co powinienen zrobić już dawno!
-Wynoś się z tąd, natychmiast!
Podszedł do mnie jako jedyny Zayn i spytał mnie czy mi pomóc.
-Nie idz sobie z tą najdalej ode mnie!
Wyszli w kilka sekund.
-Josh, żyjesz?- spytałam z łzami w oczach.
-Tak żyje.
-Kocham cię- pocałowałam go najlepiej jak tylko mogłam.
-Też cię kocham Natalia.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejo, zrobiłam wcześniej, podoba się? / Joshowa
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz