wtorek, 22 stycznia 2013

Rozdział 7 - Tego już za wiele!
Z gazetą w ręku pobiegłam na górę do śpiącego Nialla.
-Co to ma znaczyć!- krzyknęłam na niego rzucając gazetę na nocny stolik.
-Czemu krzyczysz i o co ci chodzi?- odpowiedział NIall nie wiedząc o co chodzi.
-No to sobie zobacz!
Podnusł się i zrobił wielkie oczy.
-No i co ty na to?!
-Po pierwsze to się ucisz, a po drugie to nie ja.
-No jak nie ty, masz mi to wytlumaczyć, albo z nami koniec!
-Byłem pijany, więc tego nie pamiętam.
-Przecież jak to jest możliwe, nigdy ale to nigdy nie wychodziłeś tak późno, dlaczego?
-Byłem umówiony z twoim bratem.
-Moim bratem?
-Tak, rozmawialiśmy głównie o tobie i cały czas mi mówił, że jak cię skrzywdzę to mnie zabije.
-Aaa, to juz rozumiem i on cię upił i następnie chciał cię wypróbować, tak?
-Chyba...
-To ja juz sobie z nim porozmawiam.
Natycjmiast zadzwoniłam do mojego szanownego braciszka. Oczywicie nie odbierał, to mu się nagralam.
-Drogi braciszku, jestes najgorszym bratem jakiego kiedy kiedykolwiek miałam! Przez ciebie o mało co mój związek z NIallem nie rozpadł. Dziękuje bardzo! NIe dzwoń do mnie bo i tak nie będe od ciebie odbierac telefonów. Cześć!
- I co?- wbił do pokoju Hazza.
-No wiesz to wszystko przez mojego kochanego brata.
-Znaczy?
-Upił NIallera i poprostu wiesz chcciał go wykorzystać.
-Aha.
Potem posszłam na góre do NIalla.
-Kochanie przepraszam nie wiedziałam.
-Spokojnie, nie gniewam się.
Mój kochany pocałował mnie czule w czoło.
-Przecież wiesz że nie mógłbym cię nigdy skrzywdzić, prawda?
-Tak.
-Kocham cie całym sercem.
-Niall piersi czy dupa?
-Serce.
Po tych słowach rzuciłam mu sie w ramiona i łzy poleciały mi jak z wiadra, oczywiscie to były łzy szczęścia,
-Nigdy juz mi tego  nie zrobisz?
-Nigdy ale to przenigdy, obiecuje.
Zeszliśmy na du trzymając się za ręce, reszta lokatorów się ucieszyła, że sprawa została wyjaśniona.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Myśle że się podoba? Nastepna część juz niedługo.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz